wygłoszone na Jego pogrzebie przez prof. Sławomira Wycecha
Ziemku
Żegnam Cię w imieniu instytutu, któremu poświęciłeś większość swojego życia, który współkształtowałeś w czasach lepszych i którego broniłeś w niepewnym czasie ostatnich lat. Dyrektorem byłeś zdecydowanym, ale też i trudnym. Tego wymagały czasy, w których przyszło Ci żyć.
Nie bałeś się konfliktu, ale potrafiłeś go też i unikać. Dla mnie godna podziwu była Twoja umiejętność łączenia administracji, pracy badawczej i organizacji konferencji międzynarodowych. Sądzę, że ta pierwsza przyniosła satysfakcję zabarwioną goryczą. Ta druga przyniosła niewątpliwy sukces w wielu laboratoriach Azji, Ameryki i Europy.
Byłeś inicjatorem i realizatorem szeregu pionierskich badań w Sztokholmie, Groeningen, Osace, Zurychu. Dotyczyły pogranicza fizyki atomowej i fizyki jądrowej. Ich nicią przewodnią i podstawą sukcesu było pomysłowe spożytkowanie procesów radiacyjnych, często koincydencyjnych, w reakcjach atomowych, jądrowych czy też w fizyce neutrina.
Żywym świadectwem tego sukcesu jest ponad dwudziestka Twoich rozsianych po świecie doktorantów. Żywym świadectwem jest ogromna liczba depesz kondolencyjnych ze świata.
Ziemku, żegnam Cię w imieniu zakładu teoretycznego. Traktowałeś nas opiekuńczo doceniając potrzebę wielostronnych badań i tworzenia pewnego środowiska. To cecha rzadka, widywałem szefów dużych laboratoriów, którym wystarczał jeden niewolny teoretyk.
Ziemku, żegnam Cię w imieniu naszego małego zespołu fizyki neutrina. Byłeś dla nas inicjatorem pomysłów, źródłem wiedzy i pobłażliwym krytykiem naszych błędów. Odszedłeś za wcześnie, będzie nam trudno bez Ciebie.
Chcę tu w końcu wyrazić przekonanie, dzielone zapewne przez zdecydowaną większość środowiska, że miałeś życie aktywne, barwne i twórcze. Dobrze przysłużyłeś się polskiej nauce.
Sławomir Wycech